Krew

Krew się leje, tłum się cieszy

Kiedy powstał „na:temat” liczyłem, że będzie to nowy, w miarę obiektywny serwis, pozbawiony zbędnych dodatków w stylu „Zapomniane polskie gwiazdy z wielkim biustem”. Niestety. Najpierw przytłaczająca ilość błędów ortograficznych, a ostatnio „ciekawy” artykuł o zachęcającym tytule ( zachęcającym bo z zagadką ) :

„Oto logo Igrzysk Olimpijskich 2022 roku w Krakowie. Nie zgadniesz, ile kosztowało”

Nad samym pomysłem organizacji Igrzysk Olimpijskich w Krakowie nie chciałbym się zbytnio rozpisywać, bo sam pomysł jest delikatnie mówiąc … idiotyczny, po drugie ten blog z założenia zajmuje się obszarem brandingu i okolic.
Wracając do zagadkowego tytułu – autor, Pan Michał Mańkowski śladem całej rzeszy kolegów lubi siać zamęt. Na pewno tłumy się cieszą kiedy czytają: oto ktoś gdzieś (najlepiej w budżetówce) kupił logo za 80 tys. złotych, a na dodatek w egzotycznej szwajcarskiej firmie .. wow!

Prawda jest „po odpowiedniej stronie”, artykuł dobrze się sprzedaje.

Pewnie jak zawsze: organizator konkursu lub przetargu na wykonanie identyfikacji (nie logotypu, tylko identyfikacji – złożonego opracowania), opisał pewnie swoje potrzeby, pewnie zawierające również stworzenie serwisu www, pewnie z opracowaniem różnego typu oznaczeń, gadżetów etc., pewnie miał też jakieś wymogi związane z uwiarygodnieniem wykonawcy w stylu: ilość zatrudnionych osób, ilość podobnych zleceń, przychody etc. No i pewnie biorąc pod uwagę wszystkie wymogi firma, która wygrała – była najtańsza … a może dodatkowo nawet zaproponowała najciekawszą w oczach organizatorów propozycję.
Czy się logo komuś podoba czy nie – jest sprawą indywidualną, ale efektem końcowym jest logotyp który jest poprawny technicznie, zawiera różne elementy symboliczne, jest znakiem w którym widać pracę nad nim i jest nowoczesny. Aby podważyć wszystkie walory o których piszę wyżej, autor publikuje zdjęcia „koncepcji logotypów” wykonanych przez swoich kolegów – brawo! – na prawdę jest się czym pochwalić.
Nie tylko zawartość tych obrazków to profanacja graficzna, ale sam fakt zestawienia tych bezmyślnych śmieci z oficjalnym projektem w celu podważenia zasadności wydania opisywanej kwoty.

Autorowi gratuluję zarówno świetnych koncepcji logotypu jak i artykułu – oba są na identycznym poziomie wykonania i intelektualnym. Na pewno też są warte mniej niż 80. tys. zł – jako śmieci dokładnie – nic.